Parę miesięcy temu, przygotowując materiały do korepetycji, znalazłam króciutką historię o powszechnej ludzkiej cesze jaką jest chciwość. Świetny materiał do wykorzystania w klasach I-III i IV-VI.
Książka w wieku mojej Mamy (w zasadzie to jej własność - dostała na Gwiazdkę :)), z roku 1965.
Student Mi był tak biedny, że nie miał czym zapłacić nawet za filiżankę herbaty. Zginąłby niechybnie z głodu, gdyby nie dobre serce właściciela herbaciarni.
Ulitował się on nad biedakiem i zaczął go za darmo żywić.
Wreszcie Mi ukończył naukę i przyszedł do gospodarza pożegnać się.
- Odchodzę. Nie mam pieniędzy, by zapłacić za wszystko, co u ciebie zjadłem i wypiłem. Nie chcę jednak okazać się niewdzięcznikiem. Patrz!
Student Mi wyjął z kieszeni kawałek żółtej kredy i narysował na ścianie herbaciarni bociana. Bocian był jak żywy, tyle tylko że żółty.
-Ten bocian - powiedział Mi - przyniesie ci tyle pieniędzy, że wielokrotnie pokryją mój dług. Ilekroć zbiorą się goście i trzy razy zaklaśniesz w dłonie, bocian zejdzie ze ściany i będzie tańczyć. Ale pamiętaj - nigdy nie każ mu tańczyć dla kaprysu pojedynczego człowieka. A teraz żegnaj!
Student Mi odwrócił się i poszedł.
Właściciel herbaciarni był oszołomiony. Pełen niedowierzania postanowił jednak spróbować.
I kiedy w herbaciarni zebrało się mnóstwo ludzi, gospodarz trzy razy klasnął w ręce. I oto natychmiast sfrunął ze ściany żółty bocian i odtańczył kilka tańców. I to jak wesoło, jak pociesznie! A po tańcach wrócił na ścianę.
Oczarowani i zdumieni goście, własnym oczom nie wierząc, głośno wyrażali swój zachwyt.
Wieść o tym dziwie rozniosła się echem po całej okolicy. Herbaciarnię ciągle oblegały tłumy ludzi.
Gospodarz szybko się bogacił. Prawdę powiedział student Mi.
Ale oto pewnego dnia przybył do herbaciarni bogaty mandaryn. Patrzy - dookoła siedzi sama biedota. Dumny mandaryn kazał ich przepędzić.
Słudzy jego rzucili się na siedzących z pałkami i ludzie pouciekali. Gdy mandaryn został sam, położył przed właścicielem herbaciarni stos pieniędzy i zażądał, żeby mu pokazał tańczącego bociana.
Gospodarz na widok pieniędzy stracił głowę i trzy razy klasnął w dłonie. Bocian niechętnie zszedł ze ściany i zasępiony przetańczył jeden taniec. Wyglądał przy tym jakby był ciężko chory. Potem wrócił na ścianę i już się nie poruszył. Daremnie mandaryn krzyczał, groził - nic nie pomagało.
A w nocy rozległo się kołatanie do drzwi herbaciarni.
Gospodarz poszedł otworzyć. Na progu stał student Mi. W milczeniu wyjął z kieszeni fujarkę, zagrał na niej i odszedł nie oglądając się. Bocian drgnął, sfrunął ze ściany i pośpieszył za studentem.
Od tego czasu nikt już nie widział ani studenta Mi, ani jego czarodziejskiego bociana.
Blog dla wszystkich zainteresowanych nauczaniem etyki. O tym, jak przyjemnie przeprowadzić ciekawe lekcje dla uczniów i dla siebie!
wtorek, 16 sierpnia 2016
środa, 10 sierpnia 2016
Heteronormatywność na wielkim ekranie. Bajki dla dzieci
Temat może dość protekcjonalny. Może. W kinie jednak, podczas seansu nowej części "Epoki Lodowcowej", nabrał dla mnie wymiaru nostalgicznego. Film jak film. Sztampowy. Jeśli ktoś obejrzał poprzednie części "Epoki Lodowcowej", ten rozczaruje się bardzo jeśli liczy na coś wyjątkowego. Bez spojlerów - do rzeczy. W filmie ukazana została ojcowska miłość mamuciego taty - Mańka do swojej jedynej córeczki - Brzoskwinki. Brzoskwinka z uwagi na swój wiek poznała i rozkochała w sobie mamuta płci przeciwnej. I oczywiście nie byłoby nic w tym złego, gdyby nie fakt, że ojciec nie chce pogodzić się z dojrzałością swojej córki i nie chce zaakceptować swojego przyszłego (włochatego) zięcia. Film kończy się ślubem młodych mamutów, które organizuje leniwiec Sid (nawet Sid ma szczęście w tej części i znalazł swoją wybrankę - w zasadzie ona znalazła jego :))
W domu jednak, naszła mnie refleksja, dlaczego wszystkie bajki dla dzieci są takie uniwersalne? Wszędzie mama, tata, babcia, dziadek, wujostwo, ślub kobiety i mężczyzny, narzeczeństwo dziewczyny i chłopaka. Najważniejszy jednak ślub - zawsze płci żeńskiej i męskiej. Tyle szumu zawsze w przestrzeni publicznej o tolerancyjne wychowywanie dzieci, ale jak ukazać tolerancję w bajkach dla dzieci? Ciężko wskazać to na przykładzie "Epoki Lodowcowej", gdzie wiek adresatów jest nieco wyższy niż dziecięcy, jednak to właśnie dzieci na sali kinowej było najwięcej. Jak jednak ukazać niesztampowość i niecodzienność, do której większość społeczeństwa nie jest przyzwyczajona, tj. związku par homoseksualnych? Nie znam bajki (może Wy Drodzy Czytelnicy znacie?), która ukazywałaby związek miłosny mężczyzn lub kobiet w wersji animacyjnej dla dzieci. Czy warto uczyć dzieci tolerancji poprzez bajkowy obraz? Wierzcie mi, dumałam... I wydumałam, że dzieci mogą z tej bajki bardzo dużo relacji społecznych nie zrozumieć. Jako pedagog wiem, że młodsze dzieci mają ogromne problemy z pojęciem osoby najbliżej swojemu otoczeniu np. osoba babci - mamy swojej mamy. Upatrują osobę babci jako osobę niezależną, niespokrewnioną. Tata to mąż mamy, mama to żona taty, choć i to dla dziecka nie jest istotne. Mama i tata po prostu są - mamą i tatą. Gdy któregoś nie ma, na podstawie obserwacji będzie dociekać dlaczego. Jak jednak wyjaśnić małemu dziecku, że niektórzy panowie czy niektóre panie kochają się tak bardzo, że postanawiają żyć jak mama i tata i posiadają dzieci. Co mają powiedzieć swoim dzieciom rodzice, kiedy dziecko zapyta, kto jest mamą, a kto tatą kolegi/koleżanki? Jaka, Drodzy Czytelnicy Geje i Lesbijki, jest według Was, najlepsza odpowiedź na to pytanie, które Was nie urazi, a będzie przy tym dla obu stron satysfakcjonująca odpowiedzią, w tym szczególnie dla dziecka zainteresowanego pytaniem? Ja, jak dotąd nie wiem...
Do definicji heteronormatywności odsyłam tutaj: heteronormatywność
Do definicji heteronormatywności odsyłam tutaj: heteronormatywność
czwartek, 19 maja 2016
Andrzej Bursa "Z zabaw i gier dziecięcych"
Jakże mogłabym zapomnieć o wierszach na lekcjach etyki! Środki stylistyczne zostawmy polonistom, ale analiza niektórych wierszy może przyczynić się do świetnej, intelektualnej zabawy. W ten oto sposób, szukając wiersza do interpretacji dla klas V-VI znalazłam interesujący, pełny ironii i metafor bogaty wiersz Andrzeja Bursy "Z zabaw i gier dziecięcych". Poniżej przedstawiam przykładowe pytania, które warto omówić z dziećmi podczas zajęć, jak i wyjść poza ramy pytań i spróbować rozwiązać problem spoza uczniowskich ławek ;) ale o innych metodach napiszę niebawem! Mam nadzieję, że ten materiał Wam się przyda - w końcu można wykorzystać również na początku edukacji w gimnazjum :)))
Andrzej Bursa
Z
zabaw i gier dziecięcych
Gdy ci się wszystko
znudzi
spraw sobie aniołka i
staruszka
gra się tak:
podstawiasz
staruszkowi nogę że wyrżnie mordą o bruk
aniołek spuszcza
główkę
dasz staruszkowi 5
groszy
aniołek podnosi
główkę
stłuczesz staruszkowi
kamieniem okulary
aniołek spuszcza
główkę
ustąpisz staruszkowi
miejsca w tramwaju
aniołek podnosi
główkę
wylejesz staruszkowi
na głowę nocnik
aniołek spuszcza
główkę
powiesz staruszkowi
"szczęść Boże"
aniołek podnosi
główkę
i tak dalej
potem idź spać
przyśni ci się
aniołek albo diabełek
jak aniołek wygrałeś
jak diabełek
przegrałeś
jak ci się nic nie
przyśni
r e m i s
Wykonaj następujące
polecenia:
1.
Jakie zabawy i gry dziecięce wymienia autor wiersza? Wypisz
wszystkie.
...........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
2.
Co powinieneś przygotować do gry zaproponowanej przez Andrzeja
Bursę? Kim oni są?
...........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
3.
Opisz zasady gry przedstawionej w wierszu.
....................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
4.
Opisz zachowanie aniołka towarzyszącemu staruszkowi. Dlaczego raz
podnosi główkę, innym razem ją spuszcza?
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
5.
Czy aniołek opiekuje się staruszkiem? Dlaczego aniołek mu nie
pomaga, gdy tamtego spotyka nieszczęście?
......................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
6.
Dlaczego podczas snu może nam się przyśnić aniołek, diabełek lub
nic? Co według Ciebie oznacza w wierszu motyw snu?
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
7.
Czego metaforą są postacie aniołka i diabełka?
...........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
8.
Czy znasz sytuacje podobne do opisanych w wierszu? Czy zdarzyło
się Tobie w nich uczestniczyć?
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
9.
Czy należy się przejmować postacią aniołka i jego reakcjami? Co
one symbolizują?
.............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
10.
Co jest powodem zachowania wobec staruszka opisanego w wierszu
przez Andrzeja Bursę?
...........................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
11.
Jakie inne gry i zabawy zaproponowałbyś innym, aby nie doprowadzić
do sytuacji opisanej w wierszu.
....................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
12.
Czy z wiersza wynika, iż staruszkowi było przykro bądź źle podczas
zabawy? W jaki sposób możemy się o tym dowiedzieć?
............................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
13.
Czy zabawa opisana w wierszu jest dobrą formą spędzania wolnego
czasu? Odpowiedź uzasadnij.
......................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................................
czwartek, 21 kwietnia 2016
poniedziałek, 8 lutego 2016
Bajka o powstaniu Słońca
Czasami człowiek myśli o czymś przed snem, jednak większość pomysłów gdzieś ucieka w czasie snu ;) Dziś rano udało się napisać krótką bajkę dla dzieci o wędrującym Słońcu. Na pewno przyda się nie tylko na lekcje etyki, choć i tu spersonifikowane planety możemy wykorzystać w niejednej roli społecznej :) macie jakieś pomysły pytań do tekstu? A może zamiast przygotowywać pytania, lepiej zlecić ich przygotowanie dzieciom - na pewno twórcze zajęcie, zwłaszcza, gdy będą musiały pracować w grupach i zadawać je sobie nawzajem, wyszukując odpowiedzi w tekście :)
Dzień i noc
Czy słyszałeś kiedykolwiek
historię o wędrującym Słońcu? Nie? Zatem usiądź wygodnie i posłuchaj. Dawno,
dawno temu (jeszcze przed epoką dinozaurów), zanim powstała ziemia, w kosmosie panował
chaos. Istniał tam dlatego, że było bardzo ciemno. I mimo planet, asteroid,
gwiazd czy drogi mlecznej, wciąż panowała przytłaczająca otchłań czerni. Aż
pewnego razu, jedna z gwiazd wybuchła! Niespodziewanie, nagle! Nastąpił wielki błysk,
a po nim grzmot. Ciało niebieskie eksplodowało z ogromnym hukiem na miliardy
kawałeczków, które rozrzucone zostały w kosmosie. Były zbyt małe, by mogły
zająć miejsca planet, w związku z czym przemieszczały się bez celu w przestrzeni
kosmicznej. Będąc w ciągłym ruchu, jedna z rozproszonych gwiazd otarła się o
drugą. Zaiskrzyło między nimi tak, że rozprzestrzenił się ogień. Jedna z gwiazd
zapłonęła, niszcząc swym ciepłem drugie ciało niebieskie. Odtąd ta mała
promieniejąca gwiazda unosiła się z wielką mocą w czarnym wszechświecie.
Wędrowała po świecie odbijając się od innych ciał niebieskich. Jej malutkie
ciało posłuszne było sile ognia. Wędrując po kosmosie, poddając się tej
wielkiej mocy, obijała się o planety zmieniając kierunki lotu. Czas płynął, a
gwiazdka stała się gwiazdą. Promieniała silniej niż dotychczas. Na miejsce
obitych i spalonych przez jej wędrówkę ciał niebieskich powstały nowe.
Wędrująca ognista kula oświetlała swymi promieniami otaczające ją planety. Z wyzwalającej
się z niej energii i ciepła inne gwiazdy, planety, księżyce i komety czerpały
impuls, żeby rosnąć. Niektóre powiększały się kilkakrotnie! W końcu
promieniejąca ogniem gwiazda zatrzymała się w miejscu. Zakończyła się jej
wędrówka, osiągając silną moc światła, która oddalała cień. Planety zatoczyły
wokół niej krąg. Każda chciała skorzystać z nieprzemijającego ciepła i blasku
ognia. Niestety, każde zbliżenie kończyło się dla planet tragicznie. Postanowiły,
iż każda znajdzie najodpowiedniejsze miejsce dla siebie, tak by mogły czerpać życiodajną
energię ognia. Świetlistą gwiazdę nazwały Słońcem. Najciemniejsza gwiazda
okryta cieniem w skraju kosmosu, stała się księżycem. Jej czerń próbowała
przytłumić ogień Słońca. Poddając się jej sile, postanowiła otaczać skupione
wokół ognistej gwiazdy planety. Tak oto światło i cień zmieniało swój układ
względem pozostałych ciał niebieskich, tworząc dzień i noc.
wtorek, 8 grudnia 2015
O losach czarnego kotka - bajka dla dzieci
Pewnego czerwcowego dnia
Widzisz je za oknem, na spacerze,
czy przebiegające przez ulice. Przemykają szybko, cicho i bezszelestnie.
Czasami zdarza im się coś upolować. Są łaciate, rude, szare, czarne. Rasowe i
dachowce pospolite. Takie, które mają kochany dom i takie, których domem jest
miejskie podwórko i otwarte okno piwnicy. Wiesz o kim mowa? Tak, o kotkach.
Opowiem Tobie historię jednego z nich. Konkretnie – o jednej małej kotce. O tym
jak czekała na miłość wyczekiwanego człowieka i ciepły dom. Usiądź wygodnie i
posłuchaj.
Pewnego czerwcowego dnia, w
schronisku dla zwierząt przyszła na świat Ona. Złotooka, pręgowana i bezdomna.
Porzucona, osierocona, sama. Bezskutecznie szukano dla niej domu w ludzkich
sercach. Przykro jej było niesamowicie. Czemu nikt mnie nie chce? Dlaczego nikt
mnie nie kocha? Kotem była, ale czarnym. Dachowcem, nie rasową kocią damą. Zlitowała
się nad nią i jej rodzeństwem pani, która zaopiekowała się nimi. Przesiadywały
z nią w sklepie zoologicznym, który prowadziła. Kociemu rodzeństwu towarzyszyły
ćwierkające, kolorowe papużki, świnki morskie, chomiczki i króliczki. Były też
rybki kolorowe, chlupiące czasami wodą. Łaciaty braciszek pierwszy znalazł
domek. Ona i jej czarny brat czekali w klatce, która stała się ich domem
tymczasowym. Tymczasowym, bo aż do znalezienia swojego kochanego i
odpowiedzialnego człowieka. Codziennie przychodziły odwiedzać kotki dzieci,
które chętnie przyglądały kociemu rodzeństwu. Jej uroczy charakter, chęć do
zabawy zauroczyło niejedno małe dziecięce serduszko. Lecz rodzice byli
nieubłagani:
- Czarny? A czemu nie rudy? Brzydki czarny kot!
- Dlaczego nie możesz wybrać innego, ładnego, kolorowego
zwierzątka. Wybierasz czarne, bezdomne i pokraczne!!!
Były też osoby szukające towarzyszy życia – przyjaciół, które
dzieliłyby przestrzeń mieszkania wraz z człowiekiem. Niestety, i tu marzenia
nie spełniały rzeczywistości:
- Słyszałam, że ma pani kotki.
- Owszem. Dwa szukają domów. Siostra i brat.
- A dlaczego czarne? Ktoś mi powiedział, że ma pani rude,
rasowe. Nie czarne. Nie chce czarnych kotów w domu! – odpowiedziała stanowczym
głosem zbulwersowana kobieta.
- Koty nie wybierają koloru futra przy narodzinach.
Zwierzęta kocha się za to, jakimi są. Dlaczego jest pani taka okrutna dla
czarnych kotów?
Kotka siedziała zatem cierpliwie w kąciku klatki i
wyczekiwała. Dni płynęły jej na kocich wybrykach z równie czarnej maści bratem.
Odwiedzały je dzieci, które wakacyjne lato spędzały na osiedlowym podwórku.
Przychodziły, głaskały, ciciały. Ale domu znaleźć nie mogła. Nikt nie chciał
czarnego kota. Czarna, nijaka. Nie będzie ozdobą domu. Nikt nie powie: „cóż za
piękny kot!”. Ot, kot. Zwykły. Takich, jakich wiele codziennie przebiega po
osiedlowych podwórkach, kotów porzuconych, kotów bez ludzkiego przyjaciela. Ale
Ona była inna. Cieszyła się na widok ludzkich przyjaciół. Z wytęsknieniem
spoglądała na każdy krok przechodzącego obok człowieka. Dzień mijał za dniem. Życie
ograniczyło się do rozmiarów niewielkiej klatki. Tylko tyle, osoba opiekująca
się kocim rodzeństwem, mogła zapewnić przestrzeni ich egzystencji. Lecz nie
poddawała się i szukała domu dla pary kociąt. Ona rosła. Zrzuciła już swoje
puchate, delikatne i milutkie w dotyku futerko małego kociątka. Powoli stawała
się dużym kociakiem. Chętna do zabawy spędzała czas w towarzystwie dzieci.
Minęły wakacje. Dzieci poszły do szkoły. Ona cierpliwie czekała wciąż w klatce.
Zauważyli ją pewni ludzie. Pan i pani. Kotka okazała się najlepszym
przyjacielem. Znalazła kochających ją ludzi. Ludzie zaś okazali się kochani
względem zwierzątka, które pragnęło przyjaźni. Bawi się codziennie w nowym
domu. Teraz jej domu. Pani szyje jej zabawki. Lubi bawić się w wannie. Tu
najlepiej turla się piłeczkę i gruchające zabawki. Czasami porozrabia. Jak
dziecko. Ale kto nie bawi się dobrze bez bałaganu? Jest szczęśliwa. Mruczy
śpiąc przy Panu i Pani. Wśród swoich ludzkich przyjaciół.
źródło: demotywatory.pl
poniedziałek, 30 listopada 2015
Bajki dla dzieci. Mokra nić przyjaźni.
Czy wymyślacie swoim dzieciom bajki? Czy uważacie, że bajki napisane przez nauczyciela są dobrym materiałem do pracy z dziećmi podczas lekcji? Jakie są oczekiwania wobec bajki dla dzieci? Co powinna zawierać? Jakie wartości sobą zaprezentować? Poniżej zamieszczam jedną z bajek napisaną przeze mnie. Jak sądzicie, czy warto przeczytać ją dzieciom i ją omówić?
źródło: www.filmweb.pl
Mokra nić przyjaźni
Pamiętacie drogie dzieci bajkę o brzydkim kaczątku? Kaczątko
wyrosło na pięknego łabędzia. Przestało być wyśmiewane z powodu swego wyglądu,
dziwnego ubarwienia, wielkości. Kaczątko urosło i dołączyło do stada. Z
brzydkiego maleństwa stało się pięknym łabędziem. Lecz nie o łabędziu będzie
dziś mowa. W końcu czy piękno tkwi tylko w wyglądzie? Posłuchajcie.
Pewnego razu, do domu o nieznanych jej dotąd zapachach
trafiła wraz z siostrą. Przynieśli je ludzie, w kartonowym pudełeczku. Bały się
niesamowicie.
- Cóż to za dziwne zapachy? Nie potrafię ich nazwać. Ludzie
pachną dziwnie. Jak można z nimi żyć? – stwierdziła jedna siostra do drugiej.
Ludzie wypuścili dwie małe, włochate, o czarnym umaszczeniu
futerka istotki i przełożyli do klatki. Chcieli się z nimi zaprzyjaźnić, lecz
maleństwa bardzo się bały.
- Nie!!!!! Nie wyciągaj mnie! Pi! Pipipi! Pi! – komentowała
jedna z sióstr.
- Jakie one są trudne w wychowaniu. Czy one kiedykolwiek nas
polubią? – Zapytała dziewczyna chłopaka pochylającego się nad zwierzątkami.
- Nie wiem. Bardzo się boją. Nigdy nie miałem szczurów.
Dziewczyna postanowiła oswoić szczurki. Jedna dostała na
imię Jumpy, gdyż świetnie opanowała sztukę latania z ramion dziewczyny. Pewnie
lepiej niż niejedna lotopałanka[1].
Druga szczurza dziewuszka, z wyglądu zupełnie nie przypominała siostry. Nie
miała pięknych perełkowych oczek o czarnej barwie, ani uszu nadstawionych do
nasłuchiwania najcichszych nawet odgłosów otoczenia. Była chudziutka, miała
maleńkie oczka, które wydawały się zawsze zamknięte. Pamiętacie może słonika
Dumbo i jego wielkie odstające uszy? Identyczne miała również ona. Lecz
nazywała się Skippy.
Skippy ze strachu nie lubiła towarzystwa ludzi. Wolała bawić
się z siostrą. W przeciwieństwie do niej uwielbiała zaszywać się w
najciemniejsze kąty mieszkania i spać. Pewnego razu, dziewczyna zmartwiona
samotnością Skippy, postanowiła nawiązać nić przyjaźni.
- Spójrz Wojtku, jaka piękna szczurcia! Chyba się już
oswoiła, mogę trzymać ją na dłoni! – lecz w tym właśnie momencie popłynęła
strużka moczu i nim się dziewczyna obejrzała na podłogę upadły kolejne bobki.
– Eh – westchnęła – marzyłam zawsze o szczurkach. To bardzo
inteligentne zwierzątka, ale nie myślałam, że zaprzyjaźnienie się z nimi może
trwać tak długo! Po dwóch miesiącach życia z nami, wciąż się boją. Co robimy
źle?
Odłożyła szczurcię do klatki. Miesiące mijały. Siostrom czas
mijał na wspólnych zabawach, bieganiu za orzeszkami włoskimi, kłótniami o
smakołyki. Lubiły spać w tapczanie, na półkach, za pralką czy szafką. Lubiły
zaglądać wszędzie tam, gdzie było ciemno, a jednocześnie, gdzie aromatyczne
zapachy skusiłyby niejednego szczura. W ten sposób odkryły śmietnik czy wnętrze
odkurzacza. Dla dziewczyny jednak, wystająca z woreczka na kurz szczurza pupka
była nie do rozróżnienia wśród podobnych do siebie sióstr.
Dziewczyna i chłopak zostali nagrodzeni za swoją cierpliwość
wobec tak delikatnych, a przy tym niezwykle wrażliwych zwierzątek jakimi są
szczury. Szczurze siostry obdarzyły ich ogromnym zaufaniem. Przestały się bać.
Polubiły towarzystwo ludzi. Nawet ich dziwny początkowo zapach już minął. Może
to przyzwyczajenie? A może to przyjaźń. W końcu wtedy wady mają mniejsze
znaczenie. A te ludziska na tyle rzeczy pozwalają. I na pogryzioną koszulkę się
nie złoszczą! No może poza plecakiem... Ale nigdy i nigdzie lepiej nie
mieszkało się niż tam!
Początki przyjaźni z Jumpy :) Jaki szczur - każdy widzi. Autorce bloga oswajanie dorosłych już szczurzych panienek faktycznie zajęło trzy miesiące - ale dla tych małych, inteligentnych zwierzątek warto poświęcić swój czas :)))
[1] Lotopałanka karłowata – malutkie zwierzątko
zamieszkujące Australię. Mieszka na gałęziach drzew. Potrafi bardzo wysoko
skakać używając fałdki skórnej swojego małego ciałka.
Subskrybuj:
Posty (Atom)
